Gdzie jest centrum Łodzi?

Kiedy władze Łodzi ogłosiły plan powstania Nowego Centrum Łodzi (NCŁ), w mojej głowie powstało tylko jedno pytanie – skoro tworzymy „nowe” centrum, to gdzie w takim razie jest to „stare”?

Myśl ta nie dawała mi spokoju. Łódź, jako stosunkowo nowe miasto, nie ma tradycyjnego układu przestrzennego, w którym moglibyśmy bez problemu wskazać „rynek”, czyli centralny plac pełniący kluczową rolę administracyjno-handlową (dzisiaj często również rekreacyjną). Oczywiście w Łodzi jest dużo placów noszących nazwę „rynku” (Stary, Bałucki, Zielony, Wodny), ale nazwa ta wskazuje raczej na funkcję handlową (targowisko), niż na rangę centralnego punktu w miejscowości.

Pragnąc zbadać ten temat, przeprowadziłam wśród moich znajomych sondę. Poprosiłam badanych o wskazanie konkretnego punktu na planie Łodzi, który ich zdaniem można nazwać najważniejszym, kluczowym miejscem w mieście. W gronie „ankietowanych” znaleźli się zarówno rodowici łodzianie, osoby, które związane są z tym miastem od kilku lat, jaki i ci, którzy w Łodzi bywają sporadycznie.

Rodowici mieszkańcy miasta oraz osoby, które mieszkają tu od dłuższego czasu, jako centrum najczęściej wskazywali Central/Stajnię Jednorożców, podczas gdy sporadyczni bywalcy raczej obstawali przy Placu Wolności. Częstą odpowiedzią była również ul. Piotrkowska, jednak gdy poprosiłam o doprecyzowanie (miał być punkt, a Pietryna liczy prawie 4,2 km) decydowali się albo na ławeczkę Tuwima, albo na zegar przy woonerfie na ul. 6 sierpnia. Przyjezdni czasami wskazywali również Manufakturę. Nikt mianem centrum nie określił natomiast Rynku Starego Miasta.

Zanim skomentuję te wyniki i stwierdzę, które z nich leżą najbliżej prawdy, musimy cofnąć się nieco w czasie.

Franciszek Johnney „Plan Klucza Łódzkiego” 1812-1813 (fragment)
Tuż na północ od Stawu Dworskiego (dziś teren Parku Staromiejskiego) znajduje się rynek

Jeszcze na początku XIX w. nikt w Łodzi nie miał wątpliwości, gdzie znajduje się jego najważniejszy punkt. Nic w tym dziwnego, ponieważ miasto to składało się wówczas zaledwie z kilku uliczek, a życie mieszkańców skupiało się wokół zabudowanego rynku, który pełnił funkcję administacyjno-handlowo-mieszkalną. To tutaj znajdował się ratusz i więzienie, a na placu odbywały się targi i jarmarki. Nieco bardziej na północ wybudowany został kościół.

Ład ten został zakłócony w latach 20. XIX w., kiedy to wytypowano Łódź jako miasto z potencjałem przemysłowym i rozpoczęto jego rozbudowę. Na południe od dotychczasowego miasta wyznaczono osadę sukienniczą nazwaną Nowym Miastem. Nowa siatka ulic została opara na układzie osiowo-symetrycznym, z jednym głównym traktem (Piotrkowska) i odbiegającymi od niego mniejszymi uliczkami. Nową osadę wyposażono również w ośmioboczny plac nazwany Nowym Rynkiem (dzisiejszy Plac Wolności), który z czasem przejął rolę administracyjno-reprezentacyjną. Przy nim został pobudowany kościół ewangelicki oraz nowy budynek ratusza. Powstał tutaj również wyszynk a także pierwsza w mieście apteka. W latach 50. obok kościoła stanął gmach szkoły powiatowej (dzisiejsze Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne). Początkowo znajdowało się tutaj również targowisko.

Filip de Viebig „Plan sytuacyjny uregulowanych ogrodów sukienniczych [w] mieście Łodzi” 1823 (fragment)

Możecie się zapytać, po co tworzyć nowy rynek, skoro istnieje już „stary” i to w całkiem niedalekiej odległości. Wbrew pozorom takie rozwiązanie było logiczne. Choć oba te komponenty tworzyły miasto o nazwie Łódź, to jednak pragniono zachować między nimi podział: Nowe Miasto miało być przemysłowe, a „stara” Łódź – rolnicza. Ten drugi obszar zamieszkiwany był głównie przez Polaków i w niewielkim stopniu Żydów (co wkrótce diametralnie się zmieniło), podczas gdy ten pierwszy dedykowany był głównie dla niemieckich osadników. Co więcej, nowe założenie urbanistyczne miało wyglądać atrakcyjnie, tak by zachęcić do osiedlenia się w mieście, a ówczesny rynek był wówczas w opłakanym stanie. Stąd niezbędne było utworzenie nowego centrum.

Jan Leśniewski „Plan sytuacyjny osady rękodzielniczej Łódka” 1827 (fragment)
Literą B oznaczono Plac Budowlany, późniejszy Plac Fabryczny

W tym samym dziesięcioleciu na południu Łodzi powstała Łódka, osada lniano-bawełniana, oparta na zbliżonych założeniach urbanistycznych do Nowego Miasta. W tym przypadku jednak zamiast jednego, reprezentacyjnego placu (rynku), utworzono ich kilka: Rynek Bielnikowy, Rynek Fabryczny (dzisiejszy pl. Katedralny) oraz Rynek Górny (pl. Reymonta). Były one z pewnością istotne dla okolicznych mieszkańców, ale ze względu na ich liczbę oraz brak zlokalizowania przy nich istotnych instytucji, żaden nie mógł konkurować pod względem prestiżu z Rynkiem Nowego Miasta.

Wodny Rynek, pocztówka z 1906 r. Widać na niej Park Źródliska oraz fabrykę Scheiblera

W latach 40. XIX w. Łódź ponownie rozszerzyła swoje granice i na wschodzie, na terenie lasu ekonomii Łaznów, powstała tzw. Nowa Dzielnica. Oczywiście nie mogło zabraknąć w niej rynku, który w tym przypadku ze względu na bliskie sąsiedztwo podmokłych terenów, został nazwany Wodnym Rynkiem (Plac Zwycięstwa). Pełnił on funkcje targowe, a w jego bezpośrednim sąsiedztwie założono Park Kwela (Źródliska), jeden z pierwszych parków miejskich utworzonych na terenie Królestwa Polskiego. Podobnie jak w przypadku placów zlokalizowanych w Łódce, również i tym razem nie udało się znieść hegemonii Nowego Rynku.

Hotel Grand na pod koniec XIX w. W głębi widać kopułę Domu Towarzystwa Akcyjnego Ludwika Geyera

Ta zakończyła się w drugiej połowie lat 60. XIX w., kiedy Łódź zyskała połączanie kolejowe. Pierwszy dworzec został ulokowany we wschodniej części miasta (dzisiejszy dworzec Fabryczny) i niemal z miejsca stał się jednym z najbardziej tętniących życiem miejsc w mieście (pamiętajmy, że wówczas kolej stanowiła jeden z kluczowych środków transportu). Nic więc dziwnego, że najważniejszy punkt w Łodzi przeniósł się z Nowego Rynku kilka przecznic na południe, w miejsce położone mniej więcej na wysokości dworca. To nie przypadek, że właśnie tam powstał luksusowy Hotel Grand a łódzki „deweloper” Ludwik Meyer utworzył prestiżowy pasaż. Tam również Ludwik Geyer zdecydował się umieścić siedzibę swojego Towarzystwa Akcyjnego.

A. Goldberg, E. Szenfeld „Dworzec Główny” (1919-1920)

Na początku XX wieku postanowiono wykorzystać potencjał dworca w jeszcze większym zakresie i stworzyć nieopodal… Nowe Centrum Łodzi (tak, tak). Przy dworcu planowano zlokalizować reprezentacyjny plac (na który nie było już miejsca przy szczelnie zabudowanej Piotrkowskiej), gdzie miał się znaleźć m.in. ratusz, hotel, siedziba poczty i giełdy. Niestety, wdrożenie tego ambitnego planu w życie przerwał najpierw kryzys gospodarczy, a następnie wybuch II wojny światowej. Jedynym ukończonym działaniem była budowa gmachu sądu, który znajduje się przy dzisiejszym pl. Dąbrowskiego.

Centrum Administracyjne Litzmannstadt

Czas okupacji to kolejne plany przebudowy miasta. Naziści planowali gruntownie przebudować Łódź, czyniąc z niej miasto nowoczesne, zgodne z obowiązującymi zasadami modernizmu oraz podporządkowane szerzonej ideologii. Kluczowym postanowili uczynić odcinek dzisiejszej al. Mickiewicza i Piłsudskiego, począwszy od Dworca Kaliskiego, gdzie miał powstać reprezentacyjny plac Powitalny. Przy nim, prócz budynku dworca, znaleźć miał się dom handlowy oraz inne nowoczesne budynki. W miejscu, gdzie dziś znajduje się park im. Piłsudskiego miał powstać plac Manifestacji z halą ludową, idealne miejsce do propagandowych zgromadzeń. Natomiast na skrzyżowaniu ul. Piotrkowskiej i dzisiejszej al. Piłsudskiego zaplanowano wzniesienie ratusza oraz pomnika generała Litzmanna, któremu Łódź zawdzięczała swoją niemiecką nazwę Litzmannstadt. Szczęśliwie wdrożenie tych planów zakłóciło zakończenie wojny.

R. Karłowicz z zespołem „Osiedle staromiejskie – widok perspektywiczny” (1949)
Koncepcja ta zakładała zabudowanie rynku również od strony południowej

Wraz z nastaniem nowego ustroju, również szukano miejsca, w którym można by było utworzyć „nowe centrum”. To było szczególnie potrzebne, ponieważ ze względu na trwającą odbudowę Warszawy, Łódź pełniła funkcję stolicy tymczasowej, a przez pewien czas rozważano również przeniesienie jej tu na stałe. Poszukiwanie miejsca nie było szczególnie trudne, ponieważ poważnemu zniszczeniu uległy kwartały położone na północ od biegu rzeki Łódki (południowy obszar getta), w tym Rynek Starego Miasta. W ten sposób historia zatoczyła koło – pierwsze „centrum” Łodzi, miało ponownie stać się kluczowym miejscem dla miasta. Na terenie położonym tuż przy Łódce (którą jeszcze przed wojną ukryto w podziemnym kanale) utworzono park z placem defiladowym. Przy Rynku miały powstać okazałe gmachy, w tym siedziba Rady Narodowej i Starostwa Północnego oraz Archiwum Miejskie.

R. Karłowicz z zespołem „Osiedle staromiejskie – plan” (1949)

Miały, ale nie powstały, prawdopodobnie dlatego, że wówczas podjęto już decyzję o przywróceniu Warszawie miana stolicy. Problemem był również uszczuplony budżet, ponieważ Łódź, jako miasto które stosunkowo mało ucierpiało w czasie wojny, otrzymało ograniczone środki na odbudowę. Zamiast monumentalnych budynków rynek zamknięto z trzech stron historyzującymi budynkami z podcieniami, które de facto nie nawiązywały do zabudowań, które kiedykolwiek się tam znajdowały (za czasów rolniczej Łodzi zabudowa rynku była drewniana, przed wojną stały tam kamienice). Marzenia o wybudowaniu w obrębie Starego Miasta nowoczesnej socjalistycznej dzielnicy mieszkaniowej również spaliły na panewce. Panujący wówczas głód mieszkań sprawił, że nie można było sobie pozwolić na wyburzanie kamienic, które ocalały, dlatego poprzestano jedynie na łataniu dziur zabudową plombową.

Stary Rynek – widok współczesny

Marzenia o uczynieniu ze Starego Rynku reprezentacyjnego centrum legły w gruzach. Ponieważ nie zostały ulokowane tam żadne ważne instytucje, przestał on pełnić jakąkolwiek istotną funkcję i popadł w zapomnienie. W latach 70. powrócono z pomysłem ożywienia tego obszaru i nawet wybudowania tam ratusza (co ciekawe, miał on stanąć przy Rynku Bałuckim), ale nic z tego nie wyszło.

Nic dziwnego, ponieważ wówczas postanowiono przenieść środek ciężkości Łodzi na południe od Starego Miasta. Tym razem centralnym punktem zostało skrzyżowanie Piotrkowskiej i dzisiejszej al. Piłsudskiego (rozwiązanie podobne do nazistowskiego, ale z naciskiem położonym na rozwój w kierunku wschodnim, a nie zachodnim). Wówczas zaczęła powstawać trasa W-Z, jedna z głównych arterii miasta. W związku z koniecznością poszerzenia ulicy, rozpoczęto proces wyburzeń, tworząc w ten sposób nie tylko plac pod budowę drogi, ale również nowych budynków. Na zwolnionych miejscach wyrosło skupisko wysokościowców, zarówno o funkcji administracyjno-biznesowej, handlowej (Central), jak i mieszkalnej (słynne osiedle Manhattan na południu). Plany rozbudowy były oczywiście znacznie większe i wysokościowce miały stanąć również w kwartale ul. Piłsudskiego, Nawrot, Sienkiewicza i Kilińskiego, ale nigdy nie doszło do ich pełnej realizacji.

Skrzyżowanie Al. Piłsudskiego i ul. Sienkiewicza (2020)

Warto jednak zauważyć, że miejsce to pozostawało kluczowe jeszcze na początku XIX w. i poniekąd jest nim do dziś. To właśnie przy ul. Piłsudskiego powstał pierwszy w Łodzi multipleks (dzisiejsze Multikino) a także pierwsza „galeria” handlowa (Galeria Łódzka). Po gruntownym remoncie trasy W-Z w 2015 r. pośrodku trasy wyrosła kolorowa konstrukcja zwana przez mieszkańców Stajnią Jednorożców, pełniąca funkcję dworca przesiadkowego. Oficjalnie przystanek ten nosi nazwę Piotrkowska Centrum, co tylko ugruntowało pozycję tego miejsca jako najważniejszego punktu w mieście. Tuż obok rozpoczęła się budowa nowoczesnego biurowca, który ma się stać drugim najwyższym budynkiem w Łodzi (palmę pierwszeństwa od lat niezmiennie dzierży Katedra).

Stajnia Jednorożców. W tle biurowiec Hi Piotrkowska (2020)

Mimo tych nowych rozwiązań, dotychczasowe centrum Łodzi wyczerpało już swój potencjał. Nie ma w nim już miejsca na konstrukcję nowoczesnych biurowców, które mogłyby przyciągnąć inwestorów (z wyjątkiem działki, którą bezowocnie próbuje zagospodarować Piotr Misztal). Dlatego podjęto decyzję o utworzeniu…. Nowego Centrum Łodzi, które (tak, jak wiek wcześniej) zdecydowano się utworzyć wokół Dworca Fabrycznego. Pomysł ten nie jest nowy, powstał już w 2007 r. i od tego momentu jest konsekwentnie realizowany.

Widok na NCŁ (2019)

Decyzja o stworzeniu nowoczesnego centrum w tym miejscu, była nie tyle ukłonem w stronę historii, co wynikała z racjonalnych pobudek. W kwartałach otaczających dworzec nie znajdowały się budynki o szczególnej wartości architektonicznej, więc można było je zburzyć bez większych wyrzutów sumienia (wyjątek stanowił sam budynek dworca, który i tak został wyburzony). Położenie w pobliżu kolei również stanowiło atut – wierzono bowiem, że dogodne połączenie z Warszawą przyciągnie pracowników ze stolicy. Zdecydowano się nie tylko dokonać wyburzeń, ale również zmienić układ ulic w tej części miasta. Innymi słowy – rozpoczęto budowę tych kilku kwartałów zupełnie od zera.

Brama Miasta (2020)

NCŁ cały czas jest w fazie budowy. Ukończono nowy budynek dworca, kilka biurowców, na wykończeniu jest Brama Miasta (która również będzie pełnić funkcje biurowe) oraz osiedle mieszkaniowe. Tuż obok, w budynku dawnej elektrociepłowni EC1 utworzono Centrum Nauki i Techniki oraz planetarium. Rozpoczyna się budowa podziemnej drogi, lada moment ruszą również prace nad wierceniem tunelu średnicowego, czyli tzw. łódzkiego metra, które połączy Dworzec Fabryczny bezpośrednio z Kaliskim i Żabieńcem. Miejsce to ma ogromny potencjał do zostania prawdziwym „centrum”, jednak póki co jeszcze go nie wykorzystuje. Okolice dworca świecą pustkami, podobnie jak jego ogromny, przeskalowany wręcz gmach. Ale być może jest jeszcze za wcześnie, by tę realizację oceniać.

Wróćmy do naszego pytania. Jak widać nie można na to pytanie odpowiedzieć w jeden sposób, ponieważ łódzkie centrum zmieniało się na przestrzeni lat tyle razy, że dziś już nie sposób znaleźć spójnego punktu odniesienia. Dla jednych może to być stojąca tuż obok Centralu Stajnia Jednorożców, dla innych Plac Wolności lub okolice Hotelu Grand. Związku historycznego nie ma tylko powstała na miejscu dawnego imperium Poznańskiego Manufaktura, choć kompleks ten śmiało mógłby taką rolę pełnić (jest tam nawet rynek). Nic więc dziwnego, że osoby sporadycznie goszczące w Łodzi odbierają to miejsce jako centralne.

Wniosek jest następujący: jeśli chcemy być poprawni, mianem obecnego „centrum” powinniśmy określić skrzyżowanie Piotrkowskiej i al. Mickiewicza/Piłsudskiego. Jednak serce Łodzi bije dziś w tak wielu miejscach, że dla każdego „centrum” może leżeć w zupełnie odmiennych miejscach.

Polecane lektury:

  • Atlas Łodzi Marek Janik, Jacek Kusiński, Mariusz Stępniewski, Zdzisław Szambelan, Wydawnictwo Jacek Kusiński, 2012
  • Łódź narodziny miasta Krzysztof Stefański, Wydawnictwo Kusiński, 2016
  • Łódź, która nie powstała Błażej Ciarkowski, Dom Wydawniczy Księży Młyn, 2016

9 myśli na temat “Gdzie jest centrum Łodzi?

Dodaj własny

  1. Bardzo ciekawy wpis. Od zawsze mieszkam albo w okolicach Łodzi, albo w jej granicach, więc z przyjemnością przeczytałam o historycznych losach centrum. Ciekawe czy okolice dworca zostaną w końcu zagospodarowane, bo na razie smutno patrzeć na te pustki.

    Polubione przez 1 osoba

      1. Na dworcu bywam rzadko, ale z tego co słyszałam to właśnie wielka klapa. Miały być tłumy, ruch, tętniące życie, a jest pustka. Smutne to bardzo.

        Polubienie

  2. Stary Rynek mógłby być przywrócony do życia. Można na niego przenieść organizacjeę wszelkich rynków bożonarodzeniowych/wielkanocnych/z okazji święta miasta. Zainstalowanie diabelskiego młyna lub miliarda wstążek to nie wszystko, chociaż to i tak duży krok naprzód w making stary rynek great again.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Są nowe plany zagospodarowania tego miejsca. Nadal ma to być betonowa pustynia, ale miejscem na prowadzenie handlu (jak za starych lat). Ze Starym Rynkiem jest taki problem, że leży on daleko od obecnego centrum, a za blisko Manufaktury. Musi tam powstać coś naprawdę ekstra, żeby przyciągnąć ludzi. Stragany tego nie rozwiążą. Rynki bożonarodzeniowe może byłyby jakimś wabikiem, pod warunkiem, że zostałyby przeniesione z Manufaktury. Ale to i tak tylko rozwiązanie sezonowe.

      Polubienie

  3. Łódź to moje rodzinne miasto od pokoleń, kocham je i czuję się z nim bardzo związana. Cieszę się, że potraktowałaś je z taką czułością i tak dokładnie opowiedziałaś jego historię. Serio, jestem pod wrażeniem. Nie widzę powodu sztucznego przywracania świetności Staremu Rynkowi, doskonale zastąpiła go Piotrkowska czy Rynek w Manufakturze. Gdybyś zapytała mnie o centrum to też chyba wskazałabym Stajnię Jednorożców lub Rynek Manufaktury 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: