Black Mirror 4

Znalezione obrazy dla zapytania black mirror 4

Czarne lustro powróciło. Jeden z głośniejszych seriali ostatnich lat zadebiutował na platformie Netflix 29 grudnia i niemal z miejsca wywołał falę krytyki pomieszaną ze słabnącymi głosami aprobaty. Bo serial jest zbyt amerykański. Bo pomysły nie są już świeże. Bo już tak nie zaskakuje. Bo nie jest już tak kameralnie. Efekciarsko. Bez polotu. Recykling pomysłów. Kończy się. Przez Netflix. Netflix winny. Netflix popsuł. Netflix to zło.

Zacznijmy od początku.

Black Mirror zadebiutował w brytyjskim Channel 4 dnia 4 grudnia 2011 r. i praktycznie z miejsca podbił serca krytyków i widzów. Trwające ok. godzinę, niepowiązane ze sobą fabularnie odcinki przenosiły widza w mniej lub bardziej futurystyczne realia, gdzie życie ludzi opierało się na rozwoju nowoczesnych technologii. Nie były to jednak historie radosnej koegzystencji ludzi i techniki, w każdym przypadku maszyna odnosiła triumf nad człowiekiem pokazując tym samym zgubne skutki ślepego zaufania nowym technologiom. Za scenariuszem (w zdecydowanej większości przypadków) stał Charlie Brooker, który już w pierwszym odcinku zszokował widzów, serwując im wizję (fikcyjnego) premiera Zjednoczonego Królestwa, który by ocalić życie (fikcyjnej) księżniczki, dopuszcza się na wizji stosunku ze świnią. Drugi sezon wyemitowany został w lutym 2013 r., w grudniu 2014 ukazał się odcinek świąteczny. Później nastąpił przełom. We wrześniu 2015 r. prawa do serialu zakupił Netflix i w październiku 2016 r. ujrzeliśmy nowe oblicze Czarnego lustra, amerykańskie, realizowane z większym rozmachem, z większym budżetem. Już wtedy wiele osób kręciło nosem, narzekało, że serial stracił sporo ze swojej oryginalności i przejęcie brytyjskiej produkcji przez amerykańskiego giganta nie przyniosło nic dobrego.

Nie mniej doczekaliśmy się kolejnej, czwartej odsłony serialu. O czym Charlie Brooker chciał nam opowiedzieć tym razem?

Podobny obraz

Sezon otwiera odcinek USS Callister, w którym programista gier MMO za pomocą pobranych próbek DNA przenosi znienawidzonych współpracowników do wirtualnej gry, w której jako kapitan statku kosmicznego odreagowuje na podlegającej mu załodze wszelkie szkody wyrządzone mu w świecie rzeczywistym.

Odcinek drugi, Arkangel, to z kolei opowieść o zgubnych skutkach kontroli rodzicielskiej i izolowania dziecka od tego, co brutalne i niestosowne dla młodej osoby. Matka za pomocą tabletu kontroluje miejsce położenia dziecka, widzi i słyszy, czym się jej pociecha zajmuje, a także ma możliwość założenia specjalnego filtra, który wycisza i zamazuje niestosowne obrazy. Problem pojawia się, gdy u dziecka rodzi się nadmierna fascynacja zakazanym owocem.

Krokodyl nieco wyróżnia się na tle pozostałych odcinków tej serii. Technologia nie gra tutaj głównej roli, jest jedynie czynnikiem, który doprowadza do rozwoju akcji odcinka i decyduje o jego zakończeniu. Główna bohaterka musi zmierzyć się z wydarzeniem, które miało miejsce w jej młodości. Strach przed wykryciem prawdy i utratą obecnej pozycji zawodowej i szczęścia rodzinnego popcha ją do najgorszych czynów.

Czwarty odcinek Hang the DJ to futurystyczna wersja Tindera. System tworzy wirtualną rzeczywistość w której kojarzy ze sobą dwie osoby i narzuca im termin ważności związku. Może być to kilka godzin, dni a nawet lat. Po zakończeniu jednego związku rozpoczyna się kolejny i tak aż do momentu, w którym system znajdzie dla użytkownika idealnego partnera na całe życie. Wówczas sparowane osoby wychodzą poza mur, opuszczając sielski świat aplikacji. W odcinku obserwujemy kolejne związki dwóch osób i chyba nie trudno zgadnąć, jakie będzie zakończenie.

Znalezione obrazy dla zapytania black mirror 4

Twardogłowy to najbardziej oryginalny odcinek tego sezonu. Nie dość, że jest czarno-biały, to jeszcze wyróżnia się na tle fabularnym. Śledzimy losy bohaterki, która ucieka przed goniącym ją mechanicznym psem. To zapis desperackiej walki o przetrwanie, próby zniszczenia niezwykle odpornego mechanizmu. Epizod ten, w przeciwieństwie do innych składających się na czwarty sezon, pełny jest niedopowiedzeń, nie wiadomo, co tak naprawdę się wydarzyło, kim dokładnie jest nasza bohaterka i skąd wzięły się złowieszcze mechaniczne psy. To najbardziej minimalistyczny,  a zarazem najbardziej wciągający i trzymający w napięciu odcinek, jaki powstał w historii tego serialu.

Stawkę zamyka Czarne muzeum, szkatułkowa opowieść o wynalazkach, które zamiast pomagać, zmieniały życie korzystających z nich osób w prawdziwy dramat. Pełno tutaj nawiązań do wcześniejszych odcinków oraz jedyny w tym sezonie intrygujący zwrot akcji.

W przeciwieństwie do poprzednich sezonów, ten jest znacznie lżejszy, o bardziej optymistycznym wydźwięku. Hang the DJ to opowieść z przewidywalnym, szczęśliwym zakończeniem, w Krokodylu technologia nagle okazuje się nie zagrożeniem, ale wybawieniem doprowadzającym do triumfu sprawiedliwości. USS Callister, pomimo dość dramatycznego przebiegu, pozostaje pastiszem Star Treka. Ducha dawnego Black Mirror podtrzymuje Czarne muzeum oraz Arkangel, choć ten drugi, przez swoją przewidywalność, jest nieco pozbawiony wyrazu. Nowe spojrzenie na serię zdaje się zwiastować Twardogłowy, choć nie sądzę, by kolejne sezony poszły w tym surowym kierunku. To raczej wypadek przy pracy, niezwykle intrygujący, ale prawdopodobnie jednorazowy.

Podobny obraz

Jak wypada czwarty sezon na tle pozostałych? Gdybym nie widziała wcześniejszych odsłon Czarnego lustra, prawdopodobnie byłabym zadowolona z jakości tych sześciu odcinków, bo stoją one na dość wysokim poziomie. Mam jednak w pamięci takie odcinki, jak Biały niedźwiedź czy Piętnaście milionów, opowieści, które wzbudzały sprzeczne emocje, które sprawiały, że po ich emisji miałam ochotę przedyskutować z kimś to, co właśnie zobaczyłam. W czwartym sezonie nie ma kontrowersji, wszystko jest bardziej zachowawcze, nie igra z widzem (może poza Czarnym muzeum), nie wodzi go za nos i nie zadaje już ważnych pytań.

Black Mirror wciąż jest serialem dobrym, ale nie trudno zgodzić się ze stwierdzeniem, że stracił on już swoją świeżość. Recykling pomysłów jest tutaj zauważalny, już wcześniej pojawiały się epizody przenoszące ludzi do wirtualnych światów (w tym do gier). Koncepcja z „wycinaniem” obrazów z pola widzenia, odczytywaniem wspomnień czy nawet koncepcja szkatułkowej opowieści z nieoczekiwanym zakończeniem – to wszystko już w tym serialu widzieliśmy.  Nie jestem pewna, czy jednoznacznie winą za taki stan rzeczy należy obciążać Netflix, bo trzeci sezon miał zdecydowanie więcej mocnych punktów, niż jego następca. To raczej symptom wyczerpania pomysłów i w sumie nie ma w tym nic dziwnego.

Wszystko, co dobre, ma kiedyś swój kres i prawdopodobnie jest to moment, w którym Czarne lustro powinno się skończyć (odcinek szósty idealnie pasuje na zwieńczenie tego dzieła). Póki co Netflix nie zamówił jeszcze kolejnej serii, więc teoretycznie wszystko jest jeszcze możliwe. Zdajemy sobie jednak sprawę, że nie zabija się kury znoszącej złote jaja, więc prawdopodobnie Charlie Brooker nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i w tym roku zobaczymy kolejny sezon Black Mirror

Reklamy

4 myśli na temat “Black Mirror 4

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: