The Crown – sezon 2

24991559_1809642482666213_5166914135711966854_n

Na mały ekran powróciła Elżbieta II, królowa Wielkiej Brytanii. Powróciła, choć powrót ten był niełatwy. Pierwszy sezon zawiesił wysoko poprzeczkę, serial o pierwszych latach sprawowania władzy przez młodą królową podbił serca widzów, krytyków a nawet przypadł do gustu samej władczyni Zjednoczonego Królestwa. Nic więc dziwnego, że wszyscy z utęsknieniem wyczekiwali kolejnego sezonu. Bo choć zakończenie tej historii jest znane, to jednak zagłębienie się w życie tego najpopularniejszego rodu królewskiego, patrzenie na zmieniający się świat z ich perspektywy, było na wyraz nęcące i wciągało nawet tych, którzy życiem Windsorów do tej pory się nie interesowali.

Nowy sezon to nowa władczyni. Starsza, mądrzejsza, rozważniejsza. Nie jest to już zagubiona młoda dziewczyna, której z trudem przychodziło dźwiganie na swoich barkach odpowiedzialności za cały kraj. W tym sezonie Elżbieta hardzieje, staje się bardziej oziębła, przestaje być marionetką w rękach swoich doradców. Wciąż stara się zrozumieć zagrywki polityczne wewnątrz państwa oraz poza jego granicami, choć nie wszystko jest dla tej pozbawionej odpowiedniego wykształcenia i doświadczenia osoby logiczne i klarowne. Z większym wyczuciem porusza się natomiast w życiu osobistym, po raz kolejny stając przed koniecznością wyboru pomiędzy dobrem rodziny a zachowaniem odpowiedniego wizerunku w oczach narodu. Niestety decyzje te nie zawsze są trafne i o konsekwencjach ich przyjdzie nam się dowiedzieć w przyszłości.

A skoro pojawił się już wątek rodzinnym to należy wspomnieć, iż drugi sezon The Crown to ponownie wiwisekcja najbliższego otoczenia królowej. Choć ona sama hardzieje, zaczyna radzić sobie z ciężarem sprawowania władzy, jej bliscy wciąż nie potrafią odnaleźć się w nowych rolach. Czołowymi „buntownikami” są książę Filip oraz księżniczka Małgorzata. Oboje nie mają ochoty podporządkowywać się do sztywnych reguł narzucanych przez etykietę, oboje pragną również wyjść z cienia Elżbiety. On chce stanąć w blasku fleszy, nie mogąc pogodzić się z tym, że prawdziwą głową rodziny jest jego żona. Ona boryka się z rozterkami sercowymi, ostatecznie wpadając w ramiona fotografa z którym szczęśliwie (przynajmniej na ten moment) udaje jej się założyć rodzinę. Twórcy serialu umiejętnie pokazują wszelkie tarcia występujące w rodzinie, różnice zdań i wewnętrzne rozdarcie poszczególnych ich członków.

matt-smith-the-crown

W tym sezonie twórcy zdecydowali się rozwinąć również wątek młodszego pokolenia. Jeden z odcinków zostaje poświęcony najstarszemu synowi pary królewskiej, Karolowi. Scenarzyści kładą nacisk na ambiwalentny stosunek, jakim następcę tronu darzyła matka oraz ojciec (dla którego wrażliwy syn stanowił rozczarowanie). Sam książę Walii wielokrotnie w wywiadach podkreślał oziębłość jego rodziców oraz zażyłość z Lordem Mountbattenem, który zastępował mu ojca.

Jednak The Crown to nie tylko dramat obyczajowy o skandalach i bolączkach dworu królewskiego. Podobnie jak w sezonie pierwszym, również i teraz twórcy zadbali o tło polityczne serialu. Akcja rozgrywa się na przełomie lat 50 i 60 XX wieku. Społeczeństwo brytyjskie stoi nadal w starym, zakonserwowanym porządku, jednak czuć już powiew zmian, rozluźnienia obyczajowości i przełamania utartych reguł. Choć jak bumerang wciąż powracają wątki związane z II Wojną Światową, w tym samym czasie świat idzie do przodu. Z mozołem budowane Imperium zaczyna się rozsypywać, państwa afrykańskie dążą ku niepodległości, buntując się przeciw kolonizatorowi. To czas zmian, również na samym dworze. Zmian, do których konserwatywny ród Windsorów podchodzi niechętnie, ale nie ma innego wyboru.

To oczywiście dopiero preludium do ewolucji królewskiego dworu. Obecnie przewidywanych jest 6 sezonów, stąd łatwo można przewidzieć, że w dalszych odsłonach serii będziemy obserwować kolejne fazy przepoczwarzania się rodu Windsorów. Osobiście mam nadzieję, że twórcy serialu dotrą do pamiętnego roku 1992, określanego przez królową mianem Annus horribilis (rozwody i separacje dzieci zwieńczone pożarem w Windsorze), punktu zwrotnego w życiu rodziny.

24831538_1807753316188463_676232389147322685_o

Wracając do sezonu drugiego, trzeba sprawiedliwie przyznać, że utrzymuje on wysoki poziom poprzednika. Owszem, zdarzają się mniej angażujące momenty, jednak spowolnienia w fabule wynagradza doskonała obsada serialu. Podobnie jak w pierwszym sezonie, doskonale w roli młodej królowej sprawdziła się Claire Foy doskonale portretując początkowe zagubienie i późniejszą oziębłość Elżbiety. Wiemy już, że Foy nie pojawi się w 3 sezonie The Crown. Twórcy chcą oddać upływ czasu i zamiast inwestować w kosztowną charakteryzację, wolą wymienić obsadę. Dobrze prezentuje się również Matt Smith, jako zadziorny książę Filip.

The Crown trzyma poziom poprzednika, po raz kolejny pokazując, że brytyjska rodzina królewska wciąż nas niezmiernie fascynuje. Właściwie na początku tekstu napisałam, że znamy zakończenie tej historii, ale to oczywiście nieprawda. Ostatnio książę Harry po raz kolejny zaskoczył wszystkich ogłaszając zaręczyny z amerykańską aktorką Meghan Markle. Warto o tym pamiętać oglądając serial i patrząc na reguły, którymi kierowała się ówczesna monarchia, w szczególności w przypadku byłego króla Edwarda VII. The Crown nie tylko pomaga zrozumieć mentalność Korony, ale również pokazać drogę, jaką przebyła Elżbieta, jak z biegiem czasu odbiegała od sztywnych zasad i rozluźniała mocno zacieśnione więzy etykiety.

The Crown obejrzeć warto, zarówno pierwszy, jak i drugi sezon. To serial, który wciąga i który łącząc w sobie wątki obyczajowe oraz polityczne, sprawia, że każdy znajdzie w nim coś dla siebie.

 

Reklamy

4 myśli na temat “The Crown – sezon 2

Dodaj własny

  1. W końcu ktoś, kto mnie rozumie! Specjalnie sobie zapisałam aż ten post w zakładkach, żeby móc do niego wrócić. Po prostu kocham ten serial. Urzekło mnie w nim wszystko. Fabuła, postacie, ale najbardziej chyba podkład muzyczny i te wszystkie krajobrazy, ujęcia tych domów, te detale, ta dbałość o szczegóły. Kocham po prostu. Jak dla mnie najlepszy serial na netflixie kiedykolwiek. Poprzeczka jest ustawiona niezwykle wysoko dla każdej innej produkcji serwisu. Mam nadzieję, że nie mam klapek na oczach, bo po prostu lubię rodzinę królewską. 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: